Logo_data
Artysci artyści

Von Freeman

Earle Lavon ?Von? Freeman Senior jest ikoną jazzu z Chicago, wzorem i odniesieniem dla wielu muzyków, którzy od lat otaczają go podziwem i szacunkiem. Wraz z Genem Ammonsem, Johnnym Griffinem i Cliffordem Jordanem uważany jest za założyciela chicagowskiej szkoły saksofonistów tenorowych. W historii jazzu zapisał się swoim osobliwym brzmieniem - to chropowatym i dysonansowym, to znów melodyjnym - w którym słychać całą historią jazzu z Chicago ? od wczesnych twórców bopu po Sun Ra Arkestra. Jak to doskonale ujął dziennik  Chicago Tribune : ?jest niewielu muzyków ery bebopu równych jemu pod względem znakomitej techniki, muzycznego intelektu, złożoności harmonii i swobody improwizacji?.

Polskie korzenie jego rodziny stały się powodem, że inni muzycy nazywają go pieszczotliwie ?Vonsky?. Jest niezmordowanym gawędziarzem i żyjącą historią chicagowskiego jazzu. Muzyka otaczała Freemana już od dzieciństwa. Jego matka śpiewała w chórze kościelnym, ojciec odtwarzał albumy jazzowe na jednym z pierwszych modeli Victrola - gramofonu, dzięki któremu Freeman po raz pierwszy zetknął się z saksofonem tenorowym. Wujek i dziadek ze strony matki byli gitarzystami. Początkowo samouk, Freeman - jak wielu innych znakomitych muzyków sceny chicagowskiej - uczył się gry na saksofonie w DuSable High School, a pierwszy koncert zagrał z orkiestrą Horacego Hendersona w wieku 16 lat. W czasie II wojny światowej został zwerbowany do wojska, gdzie w czasie służby występował w orkiestrze marynarki wojennej. Po powrocie do Chicago wraz z braćmi Georgem (gitara) i Eldridgem ?Bruzem? (perkusja) grał w zespole występującym w Sali Balowej Pershing Hotel, w którym przy okazji bywali tacy muzycy jazzowi jak Charlie Parker czy Dizzy Gillespie.

Von Freeman, przez całą swoją karierę, potrafił doskonale łączyć szacunek dla jazzowej tradycji z otwarciem na awangardowe nowości. W latach 50. był związany z takimi progresywnymi artystami sceny Chicago jak Sun Ra czy Andrew Hill, ale też grywał w zespołach Jimmy Witherspoona czy Ala Smitha. Szanował dokonania M.R.Abramsa i AACM, gdzie terminował jego syn, znany dziś saksofonista jazzowy Chico Freeman. Von był także nauczycielem wielu znanych saksofonistów, w tym Steve Colemana. Pierwszy album pod własnym nazwiskiem nagrał jednak dopiero w 1972 r. Nosił tytułu Doin' It Right Now, a jego producentem był ?legendarny muzyk jazzowy Rahsaan Roland Kirk.

Od tego czasu Freeman nie przestawał nagrywać i koncertować, trudno dziś spotkać znanego saksofonistę, który nie zagrał bądź też nie chciał zagrać z  Vonskim. W 1982 r. Von wraz z Chico nagrali album Fathers and Sons, wydany przez wytwórnię Columbia. Towarzyszyli im pianista Ellis Marsalis i jego synowie Wynton oraz Branford. W późniejszych nagraniach, m.in. The Great Divide i Good Forever, brali udział perkusista Jimmy Cobb, pianista Richard Wyands i kontrabasista John Webber. Do niedawna Freeman występował regularnie podczas nocnych jam session w New Apartment Lounge w chicagowskiej dzielnicy South Side, gdzie wielu młodych muzyków, karnie czekało godzinami w kolejce, by zagrać jedno solo u boku mistrza. W wybrane weekendy można go też było posłuchać w Andy's Jazz Club. Towarzyszącą mu sekcję rytmiczną tworzyli najczęściej gitarzysta Mike Allemana, perkusista Mike Raynor  i kontrabasista Matt Ferguson. Dziś artysta ma ponad 90 lat i już nie występuję publicznie.

Jego imieniem nazwano jedną z ulic Chicago. W czerwcu 2010 r. University of Chicago przyznał Freemanowi Medal Rosenberga ?w uznaniu osiągnięć w drodze badań w dziedzinie autorskiej twórczości, w dziedzinie inwencji, z tytułu odkryć, z tytułu niespotykanej służby na rzecz ogółu i wszelkich innych działań mających przynosić ogromne korzyści ludzkości?.

Von Freeman powiedział wówczas:

?Według mnie muzyka, którą gram/tworzę, to ?hard core modern jazz?. Jazz jest jednak nauką ścisłą. Im więcej się uczysz, tym więcej odkrywasz środków własnego wyrazu. Im większą masz wiedzę na temat techniki, tym większe masz możliwości. Im więcej możliwości, tym więcej marzeń. Drogą do spełnienia marzeń są umiejętności, a jeżeli kiedyś przejdziesz do etapu tworzenia, dołączysz do garstki artystów. Otrzymując tak prestiżową nagrodę w uznaniu mojego życiowego dorobku, czuję wielką pokorę i zaszczyt.?

na podstawie www.nea.gov

Koncert koncert